Wiersze z tomiku „Cykle i metamorfozy. Cz. 1”, wydawnictwo EL-ArtPress, 2013

Z kliszy I

Różowe okulary na kanciastym stoliku. Kubek
z mlekiem, bez kożucha. Obraz popołudnia?
Z cienkich krakersów misterna konstrukcja

płynąca rzeką powolnych czynności. Taki czas,
niepodobny do czasu niewolnego. Taki ruch
firanki, przebijający. Sekunda sączy się na wylot

wlepiając dziurawą obecność w fakturę liścia.
Królowa jednej nocy. Kiedyś rozsiewała
landrynkową słodycz, a wiatr roznosił zapach

drogi, nieodgadnionej. Szarpał błękitną zasłoną,
aż niebo napęczniało, aż cienie na ekranach
dotknęły królową. Umartwiły się policzki. Różowe.


odosobnienie

milczenie
przybite ślubami

krzyk
w świecie neonów

przestrzenie
w makijażu kontrastów


(Dar)mowy

Czy język pyta – po co jestem?
Przenika z jam ta nowomowa.
Tu na Greenwich Park ciche jeszcze.

Dwie strony świata nowoczesne.
Znakami – podróż bezwizowa,
ku marginesom: po co jestem?

Proste litery, bezbolesne.
Mokrych gardeł krzyk lub rozmowa.
Na dwóch poziomach ciche jeszcze.

Słowo do słowa, lecz przedwczesne,
Skreślam dwa zdania, by połowa,
błądząc, spytała – po co jestem?

Dary języka, te współczesne.
Zabójcze myśli jak głodowa
i mała racja. Ciche jeszcze?

Narzecza, fale po bezkresne,
szare równiny, gdzie dziejowa,
kręta droga do „po co jestem?”
Szukam w Polu, cichego jeszcze.


rzecz o Nowym Czasie II

nie ma czasu!

Posted in Bez kategorii.